Planujesz letnią wycieczkę i nie wiesz, ile wody zabrać w góry? Dobrze dobrany zapas napojów decyduje o Twoim bezpieczeństwie, samopoczuciu i przyjemności z marszu. Z tego tekstu dowiesz się, jak w prosty sposób oszacować ilość płynów i jak mądrze nimi gospodarować na szlaku.
Dlaczego nawodnienie w górach jest tak ważne?
W górach organizm pracuje ciężej niż na nizinach. Podejścia, nierówny teren i wysokość sprawiają, że szybciej się męczysz i mocniej pocisz, nawet jeśli tego wyraźnie nie czujesz. Suche, chłodne powietrze przyspiesza parowanie potu, a każdy głębszy oddech oznacza dodatkową utratę wody przez płuca.
Dochodzi do tego silne słońce odbijające się od skał lub śniegu oraz wiatr, który działa jak naturalna suszarka. W takiej kombinacji odwodnienie może pojawić się szybciej, niż się spodziewasz. Pierwsze objawy są podstępne: lekki ból głowy, rozdrażnienie, problemy z koncentracją, ciemniejszy niż zwykle mocz. W skrajnym stanie kończy się to interwencją ratowników TOPR lub GOPR, chociaż wystarczyłoby wypić więcej wcześniej.
Jak oszacować – ile wody zabrać w góry?
Nie istnieje jedna wartość, która pasuje do wszystkich. To, ile wody zabrać w góry, zależy od wielu elementów: jedni potrzebują więcej płynów, inni trochę mniej. Żeby nie zgadywać na ślepo, warto przeanalizować kilka prostych czynników:
- długość planowanej trasy i przewyższenie,
- temperatura powietrza i nasłonecznienie szlaku,
- Twoje tempo marszu i kondycja,
- dostępność schronisk, potoków i innych źródeł,
- rodzaj wysiłku (spokojny trekking, szybkie podejścia, odcinki eksponowane).
Na krótką, chłodną wycieczkę wystarcza zazwyczaj jedna większa butelka turystyczna na osobę. Im trasa dłuższa, bardziej stroma i gorętsza, tym bardziej zwiększaj zapas – aż do kilku pełnych butelek w plecaku. Rozsądnie jest założyć niewielką rezerwę ponad to, co wynika z planu, oraz zawczasu zaznaczyć sobie na mapie miejsca, gdzie możesz dolewać wodę. Dobrym nawykiem jest także mocne nawodnienie się przed wyjściem z domu oraz zostawienie dodatkowego napoju w samochodzie lub przy kwaterze na czas po zejściu ze szlaku.
Skąd brać wodę na szlaku?
Najpewniejszym miejscem uzupełniania zapasów są schroniska i bufety na popularnych szlakach. Tam dostaniesz wodę do butelki, ciepłą herbatę, a czasem także napój izotoniczny. Między schroniskami bywają jednak długie odcinki bez żadnej infrastruktury, dlatego nie możesz zakładać, że coś „na pewno” znajdziesz po drodze.
Druga opcja to górskie potoki i źródełka. Najlepsza jest woda z wartkich strumieni, wypływających wysoko nad zabudowaniami i pastwiskami. Stojące oczka wodne, bagienka czy małe stawy bez wyraźnego przepływu lepiej omijać. W nieznanym terenie warto używać filtrów, tabletek uzdatniających lub przegotowania, szczególnie gdy czerpiesz wodę w pobliżu szlaku, gdzie pojawia się wielu turystów i zwierząt. Filtr wbudowany w butelkę turystyczną bardzo ułatwia takie sytuacje.
Co pić w górach i jak pić?
Skąd masz wiedzieć, że pijesz za mało? W czasie marszu łatwo zagłuszyć sygnały z ciała, bo uwaga skupia się na widokach, towarzystwie i samym wysiłku. Dopiero po dłuższej chwili zauważasz, że usta są suche, głowa cięższa, a krok coraz mniej pewny.
Podstawą jest zwykła woda. Na krótszych, spokojnych wyjściach wystarczy w zupełności. Przy długich, wymagających trekkingach warto dorzucić napoje z elektrolitami: mogą to być gotowe izotoniki w proszku lub prosta domowa mieszanka wody, soku z cytryny, odrobiny miodu i szczypty soli. Dzięki temu razem z płynem uzupełniasz sód, potas i magnez, które uciekają z potem. Z kolei napoje alkoholowe, mocno słodzone gazowane i klasyczne „energetyki” na szlaku bardziej szkodzą niż pomagają.
Sposób picia jest tak samo istotny jak rodzaj napoju. Zamiast rzadko i łapczywie, lepiej pić często, małymi łykami, na przykład co kilka–kilkanaście minut marszu. Pragnienie pojawia się z opóźnieniem, więc jeśli czujesz je wyraźnie, organizm już stracił sporo wody. Dobrym, szybkim wskaźnikiem jest kolor moczu: jasny oznacza sensowne nawodnienie, ciemny sugeruje, że trzeba pilnie sięgnąć po butelkę i zwolnić tempo.
- woda i napoje izotoniczne jako baza nawodnienia,
- ciepła herbata w termosie w chłodniejsze dni,
- świeże owoce i lekkie przekąski bogate w wodę, które wspierają gospodarkę płynami.
W czym nosić wodę w górach?
Odpowiedni sposób transportu wody potrafi odjąć Ci wiele zmęczenia. Klasyczna butelka turystyczna sprawdzi się na większości spokojnych wycieczek – jest trwała, łatwa do umycia i nadaje się zarówno do czystej wody, jak i domowego izotoniku. Zimą, gdy grozi zamarzanie, pomaga pokrowiec termoizolacyjny albo schowanie butelki głęboko w plecaku między warstwami odzieży, a czasem nawet „za pazuchą” pod kurtką.
Dla osób, które lubią pić bardzo często i bez zatrzymywania się, dobrym rozwiązaniem jest bukłak z rurką umieszczony w komorze plecaka. Rurka biegnąca po szelce zachęca do regularnego popijania bez zdejmowania bagażu. Lekki softflask, czyli miękki bidon, przyda się z kolei na szybkich wypadach i biegach górskich – po opróżnieniu można go zwinąć do maleńkich rozmiarów. W trudniejszym terenie lub podczas biwaków wygodna jest też butelka z wbudowanym filtrem, dzięki której niemal każdy strumień staje się bezpiecznym źródłem wody.
Artykuł powstał przy współpracy z edunauka.pl.
Artykuł sponsorowany